Picture

Obfitość a brak

2022-12-29 11:31:03

Kiedy człowiek doświadcza pierwszego BOGACTWA w życiu?

Od mamy.
Pierwszym bogactwem- obfitością jest czas, kiedy mama daje. Mama daje uwagę, obecność, mleko, opiekę, miłość. I wtedy dziecko, które może brać od dającej mamy, ma pierwsze doświadczenie bogactwa.
Nasz poród – to, jak się urodziłyśmy – to jest (o czym mówił Bert Hellinger) nasz pierwszy sukces. Ale nasz i naszej mamy. Sukces, który mamy razem.
Ja i mama razem to jest mój pierwszy sukces.
Urodziłam się, niejako dałyśmy radę. We did it.
Nie każda z nas ma na to zgodę jeszcze. I to jest ok. Na ten moment pozwól, by ta świadomość już rozgaszczała się w Twoim polu. A Ty pewnego dnia zobaczysz, że czujesz ten sukces całą sobą i będziesz chciała się tym z kimś podzielić. To będzie znak.
Natomiast już doświadczanie bogactwa, obfitości, brania – pierwsze branie dzieje się w macicy i bierzemy od mamy. Twoje doświadczenie tego, co i jak dostawałaś od mamy, może zdefiniować to, czy umiesz przyjmować później. Bo przyjmowanie było jako pierwsze. Czyli my tu z jakości kobiecej możemy się najeść.
Przyjmowanie jest żeńskim pierwiastkiem. Uwaga mamy, pokarm i dotyk dla dziecka to cały świat. I jeżeli tego nie było, to już tam mamy pierwsze ziarno braku. Jeżeli mama miała trudną sytuację w ciąży, mało wsparcia, dużo lęków o Ciebie i siebie- jako dziecko już wiedziałaś, by nie brać za dużo. Tak uczymy się wstrzymywać swoje potrzeby.
 

BOIMY SIĘ, że BRAK dotyczy nas.

 

Dużo się teraz mówi o tym, żeby być w energii obfitości i pieniądza, nie w energii braku. Ale nie udaje nam się to. Jesteśmy na to źli, a jednocześnie boimy się tego braku. To wszystko wrzuca nas na nowo w odtwarzanie starej taśmy pt. „dzieciństwo”.
Słynna afirmacja „Mam wszystko, czego mi trzeba.” płynie lekko tylko wtedy, kiedy jestem pogodzona z moim życiem i kiedy naprawdę umiem czerpać z zasobów (w postaci mamy i taty), które dostałam.
 
Wczesna relacja z mamą może – nie musi oczywiście – zdefiniować poczucie bogactwa i obfitości w życiu. Mogę mieć pieniądze, ale nie czuć się bogata. Czegoś mi dalej brakuje. Bo na przykład mama nie mogła dawać, było przerwanie w tym dawaniu. Bo mama nie miała dość opieki od taty, nie było tam mężczyzn, była np. tylko mama i ja.
Jednak czasami mama też dawała za dużo – była mama i ja, i to podkreśla „byłaś tylko ty i ja, ja ci dałam wszystko”.
To „wszystko” może być takim poczuciem – ja to sobie niedawno uświadomiłam, że kiedy płynęły do mnie duże pieniądze, to miałam poczucie „ale czy mogę je wszystkie przyjąć? Czy to jest okej?”. Wiem, że gdy ktoś nie jest w tej sytuacji, to może myśli sobie „co za pier*olenie”. A ja sprawdzałam, czy aby na pewno to powinno płynąć do mnie. Czy ktoś się nie pomylił z tymi pieniędzmi do mnie.
I tak właśnie nielogicznie działają w nas programy rodzinne.
 
Może mama nie mogła dawać w pełni uwagi, czyli dawała jej trochę – na przykład było dużo rodzeństwa – i jakby to nie popłynęło albo raz była, raz nie, to zobacz, czy nie masz teraz takiego ruchu. To jest jedna z pierwszych opcji: zobacz, czy takiego ruchu nie masz. Że pieniądze czasem są, czasem nie ma i czasem nie wiesz w ogóle, czy będą. Mama wtedy daje dziecku bezpieczeństwo – zobacz, że pieniądze to przede wszystkim bezpieczeństwo. Właśnie też poczucie niedowartościowania i niewystarczalności w kontekście finansowym, jest często z tego okresu. Bo jeżeli jestem niegodna jej uwagi – bo tak dziecko patrzy: coś jest ze mną nie tak, że ona mi tego nie daje, dlaczego nie? Albo muszę wyłączyć swoje pragnienie, bo to boli chcieć to – to wtedy nie jestem wartościowa, nie zasługuję. Znowu program „nie zasługuję”.
 

„NIEWYGODNIE MI MIEĆ”

 

Mamy też inny schemat. Kiedy mówisz „niewygodnie mi mieć”, to sprawdź, czy tak naprawdę nie mówisz: „ niewygodnie mi z czyjąś miłością”. Niewygodnie mi mieć, bo niewygodnie mi wziąć od mamy?
Gdzie czujesz to zdanie? Czy możesz brać od mamy? Nieważne, czy ona żyje, czy nie żyje – tak wewnętrznie, czy czujesz, że możesz wyciągnąć do niej ręce? Że ja mogę wziąć od mamy. Ja mogę nawet przyjąć, nie brać, tylko przyjąć od mamy?
Bo przyjąć obfitość to przyjąć życie. A życie przyjmuje się w bardzo niewygodny sposób – dziwny taki nawet.
Otóż życie obejmuje nas, w życie się wpada po korek 😉, życia nie bierze się delikatnie po łyżeczce. Przyjąć życie to zanurzyć się w niepewności. Dać się pochłonąć.
Jeżeli czujesz to słowo „niewygodnie” – niewygodnie w relacji z pieniędzmi, niewygodnie też w relacji z mężczyzną i też właśnie niewygodnie wziąć i brać (to bardzo temat kobiet – temat takich siłaczek), to rozłóżmy to słowo: „nie-wy-godnie”. Niegodnie od was.
Będę niegodna, kiedy wezmę od was. Ja niegodna. Ja niegodna waszej miłości mamo, tato. To jest mocniejszy program. Program do uwalniania, kiedy niewygodnie nam w braniu od mężczyzny, przyjaciół czy pracodawcy.
 
Odpowiedz sobie na takie pytania:
● Czy muszę prosić się o pieniądze?
● Jeśli nie chcesz myśleć o pieniądzach, to: czy muszę prosić się o uwagę?
● A może ja jestem obrażona na mamę, tatę, na życie?
● Może zatem jestem obrażona na miłość albo na pieniądze?
 

Pieniądz lubi pełnię. Dorosłych ludzi. Ludzi, którzy mogą potem dawać, a jak porozdawałaś siebie, to nie będziesz chciała dawać, bo będziesz prosiła dla siebie.

 

Pieniądz nie lubi tej roszczeniowości, którą mamy, kiedy za mało dostaliśmy. Potrzebuje lekkości. To nie znaczy, że ma być ci zawsze lekko w życiu, bo życie jest różne i przychodzą nam różne rzeczy, historie i trudności – to tak, jakby się oszukiwać, że dobry związek to związek, w którym się nie kłócimy. To tak nie działa.

Jako kobiety bierzemy i od mamy i od taty, ale bierzemy jednak częściej i dużo więcej w linii żeńskiej, czyli mama, babcia, prababcia.

 

Kiedy bierzemy za dużo rodowo, działają trzy ruchy:

  1. „Ja za ciebie”

Ja za ciebie, mamo / ja za ciebie, jakaś tam wykluczona kobieto / ja za ciebie, jakiś tam wykluczony mężczyzno w moim rodzie / ja za ciebie, tato, zrobię to i to (bo na przykład ty jesteś uznawany w rodzinie za złego, to ja za ciebie będę robić tak samo, żeby przynieść cię do rodziny). Ja za ciebie, mamo, wezmę ten ciężar na siebie. Nie było taty, ja za ciebie, mamo, wezmę to, kiedy rodzisz siostrzyczkę i będę dla ciebie.

  1. „Ja dla ciebie”

Będę dla ciebie wsparciem, partnerem, przyjaciółką, mamą.

  1. „Ja tak jak ty”

Ja tak jak ty, mamo / wy, kobiety z mojego rodu, nie będę miała: lepszego związku / dobrej pracy / nie będę zarabiała więcej pieniędzy niż mężczyzna / nie będę brała od mężczyzny.

Chcesz poszukać wszędzie tej lojalności i zobaczyć, gdzie to ciebie woła.

 

Zapraszam Cię do mojego bezpłatnego projektu "Kobieta ma pieniądze 2.0", w którym więcej mówię o obfitości i blokadach finansowych:

https://webinar.czulyrozwoj.pl/wszystkie

Zapraszam również na warsztaty MAMA - droga do siebie i TATA - moje 50% mocy, które pomogą Ci w pełni otworzyć się na życie.

https://warsztatmama.czulyrozwoj.pl/mamaitata

 


Zapraszam tu:

Newsletter - czule listy

Zapisz się na newsletter

Wysyłam czułe liściki co tydzień. Jeśli cenisz moje treści, tym bardziej polubisz te maile. Bo CZUŁOŚCI nigdy dość.

Twoje dane są 100% bezpieczne u mnie. Nie wysyłam spamu i nie dzielę się Twoimi danymi z nikim. Zawsze możesz się wypisać.