Picture

Jak zaakceptować zmianę?

2021-10-22 18:43:51

Kobieta jest zmianą. Życie jest zmianą, ale kobieta bardziej.
Dziś o zasadzie przemijania, życie – śmierć – życie, szczególnie ciekawie ujętej moim zdaniem w książce Clarissy „Biegnąca z wilkami” .

Czego boisz się najbardziej?

Popatrz na siebie sprzed trzech lat, miesiąca, a nawet tygodnia. Inna Ty, prawda?
Boimy się zmienności. A już w relacjach to w ogóle. Słyszymy cały czas te hasła, że zmiana to jedyna stała etc.
Jeśli jesteś w związku to obawiasz się o jego przyszłość. Chcesz, by uczucie, które zapoczątkowało relację było cały czas tak samo intensywne. Źle znosisz zawirowania i zmiany. Każda niespodziewana sytuacja wytrąca cię z równowagi. Ja np. chcę, żeby zawsze było dobrze, miło, przyjemnie. I jeszcze ekscytująco! Przez te pragnienia często rezygnujemy, uciekamy. Boimy się konfrontacji i co z tego będzie. Ucinamy relację, bo boimy się emocji, które się z nimi wiążą.

Szukamy więc kogoś innego, nowej relacji, nowych sposobów, myślimy, że teraz w końcu będzie dobrze. To dotyczy związków, ale i przyjaźni czy relacji z innymi kobietami. Niby wiesz, że nie potrzebujesz idealnego człowieka. To, co ma naprawdę znaczenie to twoje nastawienie oraz otwartość na zmianę.

Z drugiej strony jest ta druga część nas, która nie zgadza się na śmierć.
Na pożegnanie.
Na koniec.
Na to, czego właśnie boimy się najbardziej - zmienności w relacji.
I przychodzą wspomnienia i pojawia się to niewygodne uczucie w brzuchu, gardło lekko ściśnięte.
Boimy się zmiany, zwłaszcza w uczuciach. Pragniemy, żeby były stałe (chyba, że to smutek i lęk, to wtedy niech uciekają w podskokach ;).

 

Czego potrzebuje związek by trwać?

Myślisz, że dobry związek to taki, w którym partnerzy się tylko kochają i nie okazują trudnych emocji, jak złość, żal czy smutek. Przez to często rezygnujesz, uciekasz, bo myślisz ostatecznie, że to nie to. Że co prawda na początku było fajnie, ale jednak się skończyło. Szukasz więc kogoś innego, nowej relacji, myślisz, że teraz w końcu będzie dobrze. Jak jednak wiesz, to nie działa, bo po pewnym czasie znowu masz poczucie, że jeszcze nie znalazłaś wymarzonego związku. Dlatego mam dla ciebie dwie wiadomości, pierwsza, która wydaje się być zła i druga, która jest dobra. Oto pierwsza: wiedz, że nie znajdziesz idealnego partnera, po prostu takiego nie ma, tak samo jak nie ma idealnego związku. Druga, dobra, jest taka: wcale nie potrzebujesz idealnego partnera, gdyż to co ma naprawdę znaczenie to twoje nastawienie oraz otwartość na zmianę. Na to, czego właśnie boisz się najbardziej, zmienności w relacji. To temat trudny, niemal obcy dla większości z nas. Ponieważ zwykle boimy się zmiany, zwłaszcza w uczuciach. Pragniemy, żeby były stałe. Nie rozumiemy i faktycznie nie chcemy rozumieć jednej z fundamentalnych prawd naszego życia – że nic nie jest trwałe, że wszystko podlega zmianie i cykliczności.

 

Odwieczne prawo natury

Wątek zmienności w związku został pięknie opisany w książce Clarissy Pinkola Estes „Biegnąca z wilkami”. Autorka, na bazie starych ludowych przypowieści wyjaśnia, dlaczego tak bardzo boimy się być w związku i dlaczego tak trudno w nim wytrwać. Jako przyczynę relacyjnych dylematów podaje nasze ludzkie zamknięcie się na wspomnianą prawdę o zmienności. W swojej książce określa ją jako zasadę życie – śmierć - życie. To uniwersalny cykl stanowiący odwieczne prawo natury, które przenika naszą codzienność pod każdym względem. W ramach tego prawa wszystko podlega procesowi zmiany, najpierw się rodzi, potem rozwija, by ostatecznie umrzeć, i znowu się narodzić, rozwijać, itd. Wszelkie byty, począwszy od komórek po bardziej zaawansowane formy, od roślin po zwierzęta, od małych istnień po wielkie gwiazdy, są podporządkowane cyklowi narodzin i śmierci. Powyższe prawo dotyczy wszelkich aspektów naszego życia, zarówno fizycznego jak i psychicznego. Naturalnie więc, że obejmuje też sferę emocjonalną i relacyjną. Dlatego nie dziw się, że twoje relacje są zmienne. Że jednego dnia masz ochotę spędzać czas tylko ze swoim ukochanym a innego, masz potrzebę pobyć w samotności. Że raz czujesz radość a potem smutek, raz jest ci dobrze, po czym dotyka cię gorszy stan. Że są chwile kiedy czujesz namiętność i chwile kiedy przychodzi obojętność. Że raz jesteś miła a innym razem wpadasz w gniew. I to co się dzieje jest jak najbardziej naturalne. To przejaw cyklu Życie-Śmierć-Życie, wieczna zmiana, która jest nieodłączną częścią naszej egzystencji.

 

Biegnąca z wilkami. Kobieta szkielet.

Clarissa, dla zobrazowania motywu zmienności w relacji przytacza eskimoską baśniową przypowieść o rybaku, który podczas połowu wyłowił szkielet kobiety. Gdy zorientował się co jest przyczepione do haka, w przerażeniu zepchnął monstrum do morza. Liczył przecież na wielką rybę a tu taka straszna niespodzianka. W panice i pośpiechu powiosłował w kierunku brzegu, nie wiedząc, że ciągnie pod wodą złowioną maszkarę. Gdy dopłynął do brzegu pognał w kierunku lądu a przyczepiony do linki szkielet kobiety ciągnął się za nim. Dotarł do swojego igloo i padł wyczerpany. Myślał, że jest bezpieczny. Kiedy jednak zapalił lampkę, zobaczył przyciągnięty szkielet w totalnym nieładzie. W przypływie czułego impulsu rybak poukładał kości w odpowiednim porządku i ubrał kobietę-szkielet w futro, żeby było jej ciepło. Po czym usnął. Sen, który śnił był pełen smutku i tęsknoty. Kobieta-szkielet ujrzała łzę na jego twarzy i poczuła ogromne pragnienie. Zaczęła spijać łzę z jego policzka, która zamieniła się w wielką rzekę. Gdy ugasiła pragnienie, wyjęła serce mężczyzny, zaczęła bić w nie jak w bęben i śpiewać. To w magiczny sposób przywróciło jej cielesną powłokę. Następnie położyła się koło niego i zasnęła. Gdy rano się obudzili byli połączeni w miłosnych objęciach. Legenda głosi, że kobieta została z rybakiem i żyli razem w dostatku.

 

Zmiana jest nieuchronna.

Przekaz tej opowieści jest prosty: jeśli chcesz mieć udany związek musisz stanąć oko w oko z Kobietą - Szkieletem. Innymi słowy, skonfrontować się z tym co w życiu nieuchronne – ze śmiercią i zmianą. Czyli chodzi o przyjęcie i zaakceptowanie wspomnianej zasady Życie-Śmierć-Życie. Chodzi o przyjęcie do wiadomości, że tak jak wszystko w naszym życiu podlega zmianie, tak samo dzieje się w naszym związku. Że nie ma w nim i nie może być stałości. Pewne uczucia się rozwijają, następnie zamierają by potem ponownie się odrodzić. My jednak bardzo boimy się tej zmienności, kojarzymy ją bowiem ze wspomnianą Kobietą-Szkieletem. Bo nasz lęk przed zmiennością w relacji jest efektem opacznego rozumienia istoty śmierci. Wydaje nam się, że jak coś się kończy, to już całkowicie, bezpowrotnie. Nie rozumiemy, że każdy koniec jest zapowiedzią nowego początku. Nie rozumiemy życiowej cykliczności, zmienności, tego, że wszystko co się dzieje ma swoją odwrotną stronę, że każdy stan ma w sobie też zalążek stanu przeciwnego. I jedno nie istnieje bez drugiego. Dlatego życie nie istnieje bez śmierci. Pozytywne uczucia nie istnieją bez negatywnych. Śmierć jest zawsze zapowiedzią nowego życia tak jak każdy stan uczuciowy jest zapowiedzią stanu przeciwnego. Radość zapowiada smutek, smutek poprzedza śmiech, czułość zamienia się w obojętność a spokój w chaos. Na tym właśnie polega odwieczne prawo zmienności, również w relacji kobiety i mężczyzny.   

 

Zaakceptuj archetyp śmierci.

Historia o rybaku kończy się szczęśliwie. Pomimo lęku pozwolił zostać Kobiecie-Szkielet oraz się nią zaopiekował. Metaforycznie więc zaakceptował w swoim życiu archetyp śmierci i to co ze sobą niesie. Uznał odwieczne prawo przemiany. Dlatego, każdy kto zrozumie prawidłowość wynikającą z zasady Życie-Śmierć-Życie, kto potrafi się jej poddać, zaakceptować, że energia w relacji jest zmienna, że podlega prawu cykliczności, będzie mógł w pełni czerpać z bogactwa miłości i życia.

 


Zapraszam tu:

Newsletter - czule listy

Zapisz się na newsletter

Wysyłam czułe liściki co tydzień. Jeśli cenisz moje treści, tym bardziej polubisz te maile. Bo CZUŁOŚCI nigdy dość.

Twoje dane są 100% bezpieczne u mnie. Nie wysyłam spamu i nie dzielę się Twoimi danymi z nikim. Zawsze możesz się wypisać.